| Redukcja emisji CO2 a zrównoważony rozwój |
|
Mimo, że spory co do przyczyny ocieplenia globalnego trwają, uczeni są podzieleni na tych, którzy popierają hipotezę antropomorficzną oraz tych, którzy dowodzą, że zmiany klimatu to zjawiska naturalne. Przyznać się muszę, że osoba niżej podpisanego należy do tej drugiej grupy, a więc w opinii „wojujących zielonych” - do tzw. sceptyków (a jak co niektórzy na waszych łamach już stwierdzili - do szarlatanów). Wynika to z faktu, iż jako naukowiec na ogół krytycznie podchodzę zarówno do formułowania hipotez naukowych, jak i do sposobu ich dowodzenia. Aby więc sformułować hipotezę antropomorficzną, trzeba dysponować wiarygodnymi przesłankami. Podstawowa przesłanka, którą posługuje się Międzynarodowy Panel ds. Zmian Klimatu, to stwierdzenie, że wzrostowi temperatury globalnej (ciekawe, jak ją zmierzono?) towarzyszy wzrost zawartości CO2 w atmosferze. I tu rodzi się najważniejsza kontrowersja: co jest przyczyną czego? A więc, czy wzrost CO2 w atmosferze powoduje wzrost temperatury, czy też wzrost temperatury z przyczyn naturalnych - wzrost CO2 w atmosferze (chodzi o „wydychanie” CO2 przez cieplejsze oceany). Nie będę dalej dochodził, co było najpierw, gdyż jest to klasyczny dylemat „jaja i kury”. Zgadzam się jednak z poglądem, że w wypadku braku zdecydowanych dowodów, bowiem wymaga to jeszcze wielu różnych badań klimatologów i meteorologów, astrofizyków, paleontologów, biologów itd., decydenci (politycy) winni kierować się zasadą przezorności. Obliguje ich to do takiego kształtowania rozwoju gospodarczego i społecznego, by był on harmonijny, a więc zrównoważony. W najbliższej przyszłości zawartość CO2 w atmosferze ze względu na rozwój tzw. wschodzących potęg (Chiny, Indie, Brazylia) oraz ze względu, niestety, na postępujące wylesianie, może istotnie w atmosferze nieco wzrosnąć. Chodzi o wzrost z 380 cząsteczek CO2 aktualnie do ok. 450-500 w 2050 roku na jeden milion cząsteczek gazu w atmosferze. W działaniach prowadzących do ograniczania emisji gazów cieplarnianych, głównie CO2, świat musi pamiętać o czymś, co określimy jako sprawiedliwość klimatyczna. Są bowiem kraje, które emitowały (i nadal to robią) ogromne ilości CO2 budując swój dobrobyt (USA i Europa Zachodnia), a teraz naciskają na świat i głównie na wschodzące potęgi gospodarcze, ale także na kraje Europy Środkowo-Wschodniej, by ograniczyły emisję CO2, a więc by ograniczały swój rozwój. Nie godzę się także na to, by prawa do emisji liczyć per capita, bo okazałoby się, że w USA będzie to grubo ponad 20 ton na osobę na rok, a w Europie Zachodniej ponad 10 ton. W Polsce będzie to ok. 6-7 ton, a np. w Chinach 0,3 tony. Prawdopodobnie będziemy sobie musieli odpowiedzieć na pytanie: jaka jest graniczna dopuszczalna zawartość CO2 w powietrzu? Oraz: czy ten nieco cięższy od powietrza trójcząsteczkowy gaz w optymalnych ilościach nie okaże się korzystnym dla rozwoju naszej flory? Jak widać, prawdziwe czy też rzekome przyczyny zmian klimatycznych mogą wywołać, w przypadku, gdy na ograniczenie emisji CO2 zgodzą się wszystkie państwa, zasadnicze zmiany w rozwoju naszej cywilizacji. |